Wyobrażacie sobie święta bez choinki, śniegu i Mikołaja w saniach? Bardzo to trudne, a jednak są takie miejsca na świecie. Ja chciałem wam nieco przybliżyć trzy kraje, gdzie święta są, choinki też ale trochę to inaczej wygląda.
Meksyk – nie ma tam śniegu i długo nie znano zwyczaju strojenia choinki. Jeszcze nie tak dawno, główną ozdobą wigilijną była rzeźbiona szopka z Jezuskiem. Same obchody Bożego Narodzenia poprzedzają „Las Posadas” – czyli nocne procesje od 16 grudnia do 24 grudnia, ze świecami i figurami Jezusa, Marii i przy śpiewaniu kolęd. Główną atrakcją dla dzieci jest rozbijanie w domu Piniat wypełnionych słodyczami lub „Aguinaldo” worka z orzechami, owocami i słodyczami. Są to symbole zła, kij to oznaka walki ze złem, a deszcz słodyczy wysypujący się z góry, nagroda za zwycięstwo ze złem. Tradycyjne świąteczne posiłki serwowane są po pasterce w pierwszy dzień świąt. Rozdawanie prezentów w okresie Bożego Narodzenia jest nowością. Tradycyjnie 6 stycznia był poświęcony na podarunki. Boże Narodzenie to szczęśliwy czas dla Meksykanów. Okazja do spotkania się rodziną, skosztowania wyjątkowych potraw. Jest to również czas modlitwy i radowania się z okazji narodzin Jezusa Chrystusa.
Australia – jest rejonem, gdzie występuje dużo różnych wyznań katolickich ale i zupełnie innych. Nie ma ogólnych zasad Bożonarodzeniowych, każdy w domu ma takie tradycje, jakie wyniósł z kraju pochodzenia. Niektórzy mają wigilię a inni nie. Dla całej reszty jest to okres wolny od pracy, okazja do rozdawania prezentów i odpoczynku. Wystrój świąteczny jest obecny ale pozbawiony religijnego wymiaru. Choinki są sztuczne lub zastępuje się je innymi ozdobione drzewkami. W grudniu w Australii jest środek lata, więc i strój Mikołaja jest inny, niż u nas. Oczywiście jest on koloru czerwonego, ale dopasowany do upałów – najczęściej Mikołaj ma krótkie spodenki i koszulkę, a na nogach zdarzają się… japonki. Nie jest pokazywany w towarzystwie reniferów, a misiów koala i kangurów.
Grecja – pierwszym ważnym elementem Świąt jest zawieszona drewniana misa z krzyżem i gałązką bazylii. Każdego dnia zanurza się ją w wodzie z misy i skrapia dom aby odgonić zł duchy. Na stole głównym przysmakiem jest „Chleb Chrystusa”, słodki bochenek ozdobiony we wzory związane z zawodem lub pochodzeniem danej rodziny. Pierwszy dzień świąt spędza się w domu, drugi w restauracjach. Popularne jest kolędowanie w zamian za smakołyki. Choinka to też młody zwyczaj ale się przyjmuje. Za to na prezenty dzieci czekają do 1 stycznia, na dzień Świętego Bazylego. A co z Mikołajem? Ma on inne zadanie w Grecji. Jest patronem żeglarzy i ratuje statki przed gniewem morza. Jego broda i ubranie są przesiąknięte morską wodą. Jest on tak samo zapracowany jak nasz ale trochę bardziej poważnie.
Nasze zwyczaje też by mogły zadziwić innych, ale nikogo nie zdziwi radość i rodzinna atmosfera, bo jest ona obecna wszędzie, bez względu na kraj i klimat.