Co łączy Dzień Matki, Dzień Ojca i Dzień Dziecka? Oczywiście wszystkie są fajne. Ale co jeszcze?
Te święta są od siebie zależne. Gdyby nie mama i tata, to nie byłoby dzieci, a gdyby nie dzieci to nie byłoby mamy i taty.
A wiecie, kto jeszcze jest potrzebny, aby byli: mama, tata i dzieci?
Oczywiście, że bocian. Wierzcie, albo nie, ale babcie ciągle powtarzają, że to on jest odpowiedzialny za przynoszenie dzieci rodzicom. Tak, te nasze babcie mają różne ciekawe opowieści.
Osobiście więc uważam, że skoro tata, mama i my mamy swoje święto, to bocian też powinien takie mieć. I ma. W dniu 31 maja. Dokładnie w przeddzień dnia dziecka. Zasługuje na nie bo może, faktycznie z tymi dziećmi to jest różnie, ale na pewno wraz z nim pojawia się wiosna i do tego jest bardzo pożyteczny, bo poluje na gryzonie. I chyba wszyscy go lubią.
Nie ma się więc, co dziwić, że takim bocianem niejeden ptak chciałby zostać. Czy takie marzenia mogą się spełnić? Zobaczcie to w kinach, gdzie wyświetlany jest film „Rico Prawie Bocian”.
Jest to historia osieroconego ptaszka, który trafia do bocianiej rodziny i tam pod ich opieką wychowuje się w towarzystwie przybranego bocianiego rodzeństwa. Rico rośnie i choć odbiega wzrostem od reszty to cały czas uważa się za bociana. Tymczasem, tak naprawdę jest wróbelkiem a prawda zostaje przed nim odkryta wraz z nadejściem jesieni, gdy wszyscy zaczynają się szykować do migracji. Rodzice wyjawiają mu prawdę i nie pozwalają lecieć, bojąc się, że nie podoła on wyzwaniu, które nawet dla nich nie jest łatwe. Bezpieczniej by było aby został i poczekał ale Rico ani myśli się poddawać. Rico mały ciałkiem, serce ma ogromne i rusza w ślad za resztą stada. Nie jest to łatwe i zgodnie z przewidywaniami, pierwsze podejście ptaszka kończy się dość szybko. Na szczęście, Rico spotyka na swojej drodze Sowę Olgę i wspierany przez przyjaciółkę rusza ku przygodzie i marzeniom.
Jak te przygody wyglądają? Najlepiej zobaczyć samemu ale jedno co wam mogę powiedzieć. W życiu dzięki pracy, wytrwałości i sercu można osiągnąć wszystko a aby być szczęśliwym trzeba też zaakceptować siebie. Rico przecież pozostał wróblem ale z bocianią duszą i to się liczy.